SHARE WEEK 2018

W ostatni dzień akcji SHARE WEEK 2018 (a w zasadzie w  ciągu kilku ostatnich godzin jej trwania) natknęłam się na inicjatywę Andrzeja Tucholskiego i postanowiłam do niej przyłączyć.

SHERE WEEK

SHERE WEEK polega na promowaniu blogerów przez innych blogerów, a fakt, że od niedawna tworzę swój własny, internetowy świat podróżniczy pozwala mi zaliczyć się do tego kręgu.

Pomimo tego, że do zakończenia akcji pozostały dwie godziny, spoglądam nerwowo na zegarek i w szaleńczym tempie tworzę ten oto wpis. Chcę polecić Wam trzy spośród blogów, które sama regularnie odwiedzam. Co prawda zasady konkursu umożliwiają mi podanie większej ilości adresów, ale nie skorzystam z tej opcji, bo zwyczajnie braknie mi czasu, żeby je wszystkie opisać, choćby w kilku słowach.

Zwykły zeszyt 

Zwykły zeszyt Sylwany Dimi, którą odkryłam szukając w Internecie informacji o Iranie. Byłam wówczas przed moją pierwszą backpackerską podróżą do Azji, a już szukałam inspiracji na kolejną. Sylwana pisze bloga nie tylko o podróżach, ale prowadzi zapiski o życiu jako takim nie bojąc się poruszać tematów, które niejeden z nas uznałby za kontrowersyjne. Prowadzi różne wykłady, np. o ruchach feministycznych kobiet, genezie rewolucji islamskiej, psychologicznych i społecznych przyczynach Rewolucji w Iranie 1978-79. Jakby tego było mało uaktywniła się także na YouTube, gdzie prowadzi vloga.  Wartościowa dziewczyna, to i blog ciekawy. Zaglądajcie. 

Ewa Dudkiewicz

Kolejny blog, który przykuł moją uwagę  prowadzi Ewa Dudkiewicz. Kobieta wielu talentów, kobieta energetyczna, która zaraża pasją, a działa na mnie dwojako: słowem i obrazem. Blog Ewy to zagłębienie się w świat mroczny, nieco psychodeliczny, za pośrednictwem jej reportaży oraz zdjęć. Dzięki niej docieram do ludzi i miejsc, którzy mnie zaskakują, fascynują i wciągają w swoją grę. Ewa jest autorką reportaży, opowiadań, wystaw fotograficznych oraz projektów artystycznych (założyła i prowadzi fundację Obywatel Sztuki, a na Facebooku grupę Zapisani w Kadrze).

Na marginesie życia

Blog kuratora sądowego, który mną wstrząsnął. Pan kurator (facet ukrywa swoją tożsamość) tak pisze o sobie: “Jestem księdzem, powiernikiem, katem, osobą znienawidzoną przez wielu, lecz także dla wielu jestem jedyną szansą”.  Historie na blogu są tak samo drastyczne jak i prawdziwe. Język nie dla delikatnych uszu, ale obcując na co dzień z patologią nie można prowadzić cukierkowego bloga. 

Jak to miło, że miejsca w Internecie starcza dla wszystkich. Dzięki akcji  SHARE WEEK 2018 możemy pójść tymi blogowymi ścieżkami, na które do tej pory się nie natknęliśmy.