Ściana Płaczu

Ściana Płaczu w Jerozolimie

(po hebrajsku ha-Maarawi, ha-Kotel czyli mur, z ang. The Western Wall) skupia modlących się, czytających Talmud i psalmy, kiwających się przy tym rytmicznie i co chwilę całujących mur. Są i tacy, którzy świętują bar-micwę. Podczas obrządku młodzieńcy wzywani są po raz pierwszy do odczytania fragmentu świętej księgi – Tory oraz wygłoszenia do niej komentarza. Chłopcom zakłada się tefilin – dwa czarne skórzane pudełeczka wykonane z jednego kawałka skóry koszernego zwierzęcia, w których znajdują się cztery ustępy Tory z Księgi Wyjścia oraz Księgi Powtórzonego Prawa, przepisane ręcznie w języku hebrajskim. Jedno z pudełeczek przymocowuje się rzemieniami na czole (aby skierować myśli na Torę), a drugie na lewym ramieniu (w pobliżu serca). Kobiety obserwują uroczystość z pewnej odległości (plac podzielony jest na osobną przestrzeń dla kobiet i mężczyzn). Na zakończenie młody mężczyzna obrzucany jest cukierkami, które symbolizują słodycz Tory.

Wyznawcy innych religii pod Ścianą Płaczu

Na zdjęciu jestem w towarzystwie czarnoskórych dziewcząt i Żydówki. Nikt nie robi problemu z odwiedzających to miejsce wyznawców innych religii, przy czym mężczyźni muszą mieć na głowie jarmułkę (można wypożyczyć), a kobiety skromny strój. Chyba moja cytrynowa koszulka nie wpisuje się w ten wymóg, ale kontrola, także pirotechniczna (tak, pirotechniczna) nie uznała tego za niestosowne.

Karteczki z prośbami do Boga

W szczelinach między kamieniami składa się karteczki z prośbami do Boga. Taka forma zdobyła uznanie wśród chrześcijan po tym, gdy Papież Jan Paweł II uczynił ten gest podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej. Byłam świadkiem tego, jak nieprzygotowani turyści wyciągali z plecaków papier toaletowy, na którym spisywali swoje prośby, a także… sprzątania. Ekipa porządkowa wymiata ze ściany i z ziemi karteczki, wrzuca do kosza i utylizuje. Nie ma się do oburzać, w końcu jest to praktyka symboliczna i dla wszystkich musi starczyć miejsca.

Tak mi się przypomniał Izrael, ponieważ właśnie wróciła stamtąd moja koleżanka (bilety lotnicze z Katowic w obie strony to tylko 300 zł!!!) i zatęskniło mi się troszkę.

Ściana Płaczu
Ściana Płaczu