Góra Synaj

Góra Synaj

ma znaczenie symboliczne

Góra Synaj wiele znaczy dla chrześcijan, Żydów i muzułmanów – wszyscy wierzą, że właśnie w tym miejscu Mojżesz otrzymał od Boga tablicę z dziesięciorgiem przykazań zaraz po tym, jak wyprowadził Izraelitów z egipskiej niewoli. Nazywana także Górą Jahwe lub Górą Prawdziwego Boga, w Biblii Górą Horeb. Arabowie określają ją mianem Jabal Mūsá. Wysokość 2 285 metrów. Na szczyt prowadzą dwa szlaki, turyści zwykle na wspinaczkę wybierają łatwiejszy, ale dłuższy (ok. 3 godziny drogi) nazywany Wielbłądzią Ścieżką, schodzą zaś bardziej stromą Ścieżką Pana Naszego Mojżesza po wykutych w skale przez mnichów Schodach Pokutnych (3 750 stopni). Wycieczki zwykle wybierają się tam nocą tak, żeby dotrzeć na szczyt o wschodzie słońca.

Na nogach własnych lub wielbłąda

Droga jest ciemna, kręta i wyboista, niezbędne są latarki. Za przewodników służą Beduini z osady Al-Milga. Na zdjęciu możecie zobaczyć młodego chłopca, który nas prowadził. Komu braknie tchu może skorzystać z wielbłądziego grzbietu, ale wydłuża to czas o godzinę, w dodatku trzeba liczyć się z tym, że wstający z zmieni wielbłąd nie zważa na dodatkowe obciążenie, nie mówiąc już o tym, że zdajemy się zupełnie na stąpającego przy krawędzi przepaści zwierzaka. To zupełnie co innego, niż turystyczna przechadzka w Sharm El Sheikh.

Wspinanie się na Synaj jest wyzwaniem, ale na każdym pozostawia niezatarte wrażenie cudu, z jakim przychodzi obcować. Pojęcia nie miałam, że uchwycenie kilku kadrów wschodzącego słońca to wyścig z czasem. Pomarańczowa kula porusza się po sklepieniu bardzo szybko i zapiera dech.

Klasztor jak forteca

U stóp góry znajduje się klasztor św. Katarzyny z VI wieku należący do prawosławnych Greków, wyglądem przypominający fortecę. Wewnątrz znajduje się domniemany Gorejący Krzew, wokół którego rzymska cesarzowa Helena w 337 kazała wybudować kaplicę. Jak wiemy pod postacią płonącego krzewu ukazał się Mojżeszowi Bóg. Niektóry twierdzą, że nie da się tego wytłumaczyć naukowo i trzeba postrzegać w kategoriach cudu. Wg botaników mógł to być gązewnik akacjowy zasiedlający krzewy rosnące na pustyni, a jego szkarłatnoczerwone kwiaty przypominają płomyki ognia. Niewykluczone jest też zjawisko fatamorgany.

Nie wnikając w zasadność wszystkich teorii wejście na Górę Synaj może być naprawdę mistycznym doznaniem. W Egipcie można spędzić czas nie tylko w odseparowanych hotelowcach ze sztucznymi oazami. Duchowych przeżyć może dostarczyć również obcowanie z naturą na głębokości 10 metrów, co pozwala wsłuchać się we własny oddech i bijące serce. O tym już wkrótce.