mnisi w Ayutthaya

Każdy mężczyzna musi zostać mnichem…

…czyli kilka słów o buddyjskich tradycjach w Tajlandii, gdzie każdy mężczyzna musi zostać mnichem.

Tak jest, nie przesłyszałeś się. W Tajlandii tradycja nakazuje, aby każdy mężczyzna przynajmniej raz wstąpił do klasztoru. Jednak – inaczej niż w religii katolickiej – taka decyzja nie musi wiązać się z porzuceniem życia świeckiego i celibatem. W Tajlandii bycie mnichem jest dla każdego mężczyzny obowiązkowe, gdyż tylko wtedy może on uchodzić za w pełni dojrzałego i zdolnego do zawarcia małżeństwa. Częstą praktyką jest przywdziewanie mnisich szat w porze deszczowej, zaraz na początku buddyjskiego wielkiego postu przypadającego w lipcu. Termin ten nie jest przypadkowy; właśnie wtedy kończy się okres sadzena ryżu, więc i pracy w polu ubywa. Osobie pracującej przysługuje natomiast płatny urlop. 

Każdy mężczyzna musi zostać mnichem

w Tajlandii

Mnichem można zostać na dowolny okres, zaleca się jednak, żeby był on wielokrotnością liczby 3. Panowie wstępują do klasztoru na kilka lat, miesięcy, albo dni, jest to kwestia bardzo indywidualna. Są też tacy, dla których przywdzianie mnisich szat jest jedynie słusznym życiowym wyborem, choć coś takiego jak dożywotnie święcenia nie występuje.

Do klasztoru można wstąpić maksymalnie 3 razy. 

Jak zostać mnichem?

Są 3 możliwości:

  1. Jeśli bardzo się chce i czuje powołanie
  2. Jeśli rodziców nie stać na utrzymanie i edukację dziecka (często oddają je do klasztoru)
  3. Jeśli umrze ktoś w rodzinie (ludzie wierzą, że taki mnich odprowadzi duszę zmarłego do nieba)

Czy można zostać mnichem mając rodzinę, żonę i dzieci?

Można, ale wówczas trzeba uzyskać ich zgodę. Taki krok wymaga rezygnacji z rodziny i poddania się całkowicie regułom klasztornym.  Czy zdarza się, że żona odmawia? Nie wiem, nie znalazłam żadnych statystyk na tą okoliczność. Mnie jako kobiecie (żonie i matce) rodzi się w głowie pytanie o etyczne aspekty takiego zachowania.

Mnich może odwiedzać swoją (byłą) rodzinę, niemniej rzadko i nie jest to mile widziane przez zwierzchników. Oczywiście kontakty cielesne są niedopuszczane. 

Czy można odejść z klasztoru?

Przyjmijmy, że skruszony mnich (dawny mąż) zechce powrócić na łono rodziny, czy ma taką możliwość?  Jeśli żona przyjmie z powrotem, to owszem. Jeśli odmówi to także może wystąpić z klasztoru, ale musi sobie poszukać dachu nad głową.  Generalnie każdy mnich może 3 razy w życiu zmienić zdanie, czyli maksymalnie 3 razy odejść i wrócić do klasztoru – „do 3 razy sztuka”.  Jeżeli czytaliście wpis o budowanym w Wiśle buddyjskim klasztorze w koreańskiej tradycji ZEN KWAN UM to wiecie, że sympatyzuję z “zenkami” (kto nie czytał zapraszam tutaj), dlatego też osobiście znam dwóch panów z doświadczeniem przywdziania i oddania szat mnisich. Jeden z nich po rozwodzie postanowił wstąpić do klasztoru, drugi z kolei na rzecz miłości do kobiety wystąpił z niego. W Buddyzmie nie jest to piętnem, które kładzie się cieniem w dalszym życiu.

Mnisi w Tajlandii

Mnisi posiadają wyższy status społeczny od zwykłych ludzi. Jeżeli ludzie z zewnątrz pomagają im w przygotowaniu jedzenia i później przystępują do wspólnego posiłku, to  mnisi siadają na podwyższeniu. Kiedy zamawiają coś w restauracji, to kelnerka podchodzi do nich zgięta wpół, aby znajdować się nieco niżej. 

W Bangkoku każdego roku wyłapuje się ponad 100 fałszywych “mnichów”. Wielu typków goli głowy i próbuje wykorzystać status mnicha żyjąc na koszt społeczeństwa. W Tajlandii funkcjonuje “Policja Mnichów”  składająca się z tych prawdziwych, która wyłapuje oszustów.  

Jak rozpoznać przebierańca:

  • mnisi przyjmują datki w świątyni, nigdy na ulicy, a już na pewno sami nie proszą o pieniądze
  • mnich nosi czyste szaty, nigdy nie poprawia ich publicznie 
  • podróżuje z płócienną torbą, a nie walizką
  • nie przesiaduje na targowisakch
  • nie sypia na dworcu

W Tajlandii powszechny jest Buddyzm vipassana wywodzący się z tradycji therravada. W skrócie polega na utrzymywaniu świadomości i na naturalnych reakcjach w obrębie ciała medytującego. Praktyka zwykle zaczyna się od nauki techniki Anapana czyli koncentracji na naturalnym oddechu. Miałam okazję spędzić cały dzień w Centrum Rozwoju Duchowego Tham Yai Phrik Vipassana Monastery na wyspie Koh Sichang. Zachęcam do obejrzenia krótkiego filmiku, na którym zwiedzam jedną z cel mnisich (nie wszystkie są tak ekstremalne).

Zajrzyjcie na bloga za kilka dni, ponieważ pojawi się relacja z pobytu na tej cudnej (nieturystycznej) wyspie. Tutaj poczytacie o tym jak się na nią dostaliśmy. 

Mnisi w Tajlandii - Ayutthaya
Mnisi w Tajlandii