Sleeper bus to najlepszy wynalazek przy długich dystansach po Wietnamie. Coś jak pierwsza klasa w samolocie, tylko obowiązkowo musisz zdjąć buty.

O ile w Tajlandii przemieszczaliśmy się głównie pociągami, tak Wietnam jest krajem autobusów. Lokalne przejazdy wykupiłam jeszcze w Polsce, ale bez problemu można wybrać którąś z firm w trakcie podróży (szczególnie, jeśli idziecie na żywioł).

Straszyli nas, że w święto TET (Chiński Nowy Rok) noclegi i autokary będą mocno ograniczone. I choć załapaliśmy się na końcówkę nie odczuliśmy żadnych trudności (pomijając fakt, że jeden z hoteli podbił cenę o 400%, czego nie omieszkam zareklamować na Booking’u – oczywiście znalazłam alternatywę).

Na dłuższych dystansach jeździ sleeper bus

Posiada trzy rzędy dwupiętrowych leżanek. Niższy rząd na poziomie podłogi, na górny wchodzi się po drabince. Oparcia rozkładają się pod kątem 45 stopni, nogi całkowicie wyprostowane chowają się we wnęce, która pomieści niewielki plecak. Otrzymuje się butelkę wody, mokry ręcznik i kocyk. Obowiązkowo najeży przypiąć się pasami (mniejsza o poziom zero, ale nikt nie chciałby spaść z górnego piętra).

Przy wejściu buty wkłada się do specjalnej reklamówki, tak więc po autobusie przemieszcza się boso (lub w skarpetach). Podczas postoju na toaletę wskakuje się w klapki wystawione w koszyczku przy schodach (lub zabiera własne).

Póki co poruszamy się autobusami firmy Futa Bus, przed nami The Singh Tourist, więc będziemy mieć porównanie.

Powiem Wam, że jest tu znaaacznie wygodniej, niż w samolocie w cenie ekonomicznej 🙂

Krótki filmik pokazuje autobus od środka.