Publicystyka

Rwanda – masakra Tutsi i Hutu

Niestety są takie zbrodnie, w które świat nie uwierzył. W których kościół czynnie uczestniczył. Niedawno zaczęto mówić głośno o masowych mordach w Rwandzie z 1994 roku. Dopiero dwa lata temu kościół uderzył się w pierś i poprosił o przebaczenie.

Piekło w Rwandzie

7 kwietnia 1994 roku w Rwandzie rozpętało się piekło, którego skutki trwają do dziś. Spalenia żywcem, mordowanie maczugami, odcinanie głów maczetami, gwałcenie przez chorych na AIDS. Mordowało niemal całe społeczeństwo: dziennikarze, urzędnicy, nauczyciele, lekarze, rolnicy. Tu nie miało znaczenia jaki uprawiasz zawód, ale do którego plemienia przynależysz – Tutsi czy Hutu. Świadkami bestialstwa były dzieci, którym przyszło patrzeć na gwałty swoich matek, sióstr, odcinanie siekierami rąk i nóg. Zresztą dzieci także nie oszczędzano.

Podburzanie społeczeństwa  trwało od dłużnego czasu, ale punktem zapalnym okazało się zestrzelenie samolotu prezydenckiego z prezydentem Burundi Cyprienem Ntaryamirem i dyktatorem Rwandy Juvenalem Habyarimanem na pokładzie – obaj z plemienia Hutu. Wracali z Tanzanii, gdzie doszło do zawarcia porozumienia pokojowego z plemieniem Tutsi. I choć do dziś nie wiadomo kto zestrzelił samolot, radykalni Hutu uznali to za zdradę. Wtedy zaczęła się rzeź. Wojsko, żandarmeria, bojówki Interahamwe zaczęły zabijać Tutsi. Kigala płynęła krwią. Mordowano dzieci, starców, ciężarne kobiety, wyrywano płody. Ofiarami padali nie tylko Tutshi, ale także ci Hutu, którzy nie chcieli brać udziału w masakrze. Belgowie w 1933 wprowadzili karty identyfikacyjne z rubryką określającą przynależność etniczną…

Księża i zakonnice Kościoła katolickiego mają krew na rękach

Ludzie nie mieli dokąd uciekać. Schronienia szukali najczęściej w szkołach, szpitalach, kościołach. Prefekci kościelni kazali żandarmom gromadzić uciekinierów w jednym miejscu (rzekomo dla ich własnego dobra), następnie odcinano im drogę ucieczki.
W listopadzie 2016 roku rwandyjscy biskupi w specjalnym przesłaniu uznali rolę Kościoła katolickiego w ludobójstwie.

„Przepraszamy za wszelkie krzywdy wyrządzone przez Kościół. Przepraszamy w imieniu wszystkich chrześcijan za wyrządzone przez nas zło w każdej formie. Żałujemy, że przedstawiciele Kościoła złamali przysięgę posłuszeństwa wobec Bożych przykazań”.

W oświadczeniu przyznano, że członkowie kościoła planowali i dopuszczali się zbrodni podczas masakr, w których z rąk radykalnych Hutu zginęło ponad 800 tysięcy Tutsi i odmawiających udziału w mordzie Hutu.

Ludobójstwo nie było spontaniczne

Masakra trwała 100 dni. W samej stolicy – Kigali, zginęło ćwierć miliona osób. W tym czasie świat milczał. Bezczynność zachodnich rządów i brak woli politycznej tłumaczono tym, że nie wiedziano o szukającej się masakrze, tymczasem na krótko przez zdarzeniami z Chin sprowadzono 600 tysięcy maczet. Prezydent Rwandy zeznał, że ludobójstwo było omawiane w parlamencie. Była to dobrze zorganizowana operacja wojskowa!

25 lat po ludobójstwie zabójcy nie ponieśli sprawiedliwej kary, ze względu na ich liczebność odstąpiono od wymierzania kar śmierci, zapadły symboliczne wyroki niewspółmierne do przewinień. Kaci i ofiary żyją obok siebie. Kobiety wychowują dzieci z gwałtów. Wielu nie odnalazło ciał pomordowanych bliskich.

Polecam książkę i film

Możecie obejrzeć wiele filmów taktujących o ludobójstwie w Rwandzie i ocierać krew tryskającą na waszą twarz. Jeśli jednak zechcecie zadać sobie więcej trudu, niż ślizganie się po powierzchni polecam takie pozycje:

  • „Jest życie po końcu świata” książka-rozmowa Aleksandry Pawlickiej z Joanną Kos-Krauze,
  • „Dzisiaj narysujemy śmierć” opowieść reporterska Wojciecha Tochmana,
  • „Ptaki śpiewają w Kigali” polski film z 2017 w reżyserii Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego.

Rwanda odbudowuje się po wojnie domowej. Podział kastowy (Tutsi – arystokracja, właściciele stad bydła i Hutu – rolnicy), podsycanie wzajemnej nienawiści, poczucie niesprawiedliwości, to wszystko doprowadziło do tego, że sąsiad, który jeszcze wczoraj był twoim przyjacielem dziś stał się twoim katem tylko dlatego, że byłeś Tutsi.

zdjęcie: Corinne Dufka, REUTERS

__

Zdjęcie wyróżniające: RWANDA, Mushubuti, 12 czerwca 1994: Hutu kryje się podczas wymiany ognia między Rwandyjskim Frontem Patriotycznym i Rwandyjskimi żołnierzami. AFP (Francuska Agencja Prasowa).