Publicystyka

Strajk nauczycieli – sprzeciw wobec degradacji systemu szkolnictwa

Strajk nauczycieli trwa od 8 kwietnia. Wypracowanie porozumienia między rządem a związkami reprezentującymi interesy strajkującej grupy zawodowej wydaje się trudniejsze, niż można było się spodziewać. Nawet groźba w postaci braków kadrowych w komisjach egzaminacyjnych nie wpłynęła na zażegnanie kryzysu. Zdawać by się mogło, że mleko się rozlało, sytuacja w miarę opanowana (baza wolontariuszy z uprawnieniami pedagogicznymi rośnie w siłę) i pozostało już tylko posprzątać. Oczywiście rękawy mieliby zakasać nauczyciele. Nic bardziej mylnego, bo o ile braki kadrowe uda się jeszcze opanować podczas piątkowych egzaminów z języka obcego, to w niedalekiej perspektywie odbędą (?) się egzaminy ósmoklasistów, a tych liczebnie (w porównaniu do gimnazjalistów) jest więcej. Siły pomocowe w postaci katechetów, strażaków, pracowników służby więziennej (byle z uprawnieniami pedagogicznymi) mogą nie sprostać.

Premier Morawiecki zaproponował „okrągły stół” po świętach wielkanocnych pod warunkiem zawieszenia strajku na czas egzaminów. No cóż, pani Szydło także wyrażała chęć pomocy i nawet jakiś grosz była skłonna rzucić, ale tak jak jedną ręką dawała, tak drugą zabierała (zwiększenie pensum godzinowego to likwidacja części etatów).

Strajk nauczycieli

Społeczeństwo jest w swoich opiniach bardzo podzielone. Wg badań przeprowadzonych przez Kanar (dla Gazety Wyborczej):

  • 52% jest ZA strajkiem,
  • 43% PRZECIW,
  • 5% NIE MA ZDANIA.

Statystyki pokazują, że im wyższy poziom wykształcenia tym większe procentowo poparcie. Elektorat PiS-u (w znacznej części ludzie słabiej wykształceni, mieszkańcy wsi i małych miasteczek) zasilają grupę nieprzychylną nauczycielskiemu strajkowi. Po drugiej stronie stoją mieszkańcy dużych miast (zaludnienie powyżej 500 tysięcy) – spośród nich aż 69% strajk popiera (badania Kanar).

Przeciwko degradacji systemu szkolnictwa w Polsce

Niezależnie od naszych własnych opinii na bazie wspomnień z czasów szkolnych (dobrych, złych), powinniśmy podjąć próbę zrozumienia sytuacji. Strajk nauczycieli to głos przeciwko degradacji systemu szkolnictwa. Rządowi na rękę jest wpływanie na niewykształcone masy (mało skomplikowane i skuteczne). Ludzie z jakimś dorobkiem intelektualnym są mniej podatni na indoktrynację, której PiS dopuszcza się manipulujac obrazem rzeczywistości prezentowanym w mediach państwowych. Skłócone społeczeństwo to kolejny punkt dla rządzących. Jeśli strajk ma być naprawdę skutecznym środkiem nacisku na polityków notowania nauczycieli muszą spaść. Dla rodziców ważne jest, żeby ich dzieci zdały egzaminy i kontynuowały edukację na kolejnych szczeblach. To, jaki poziom wiedzy zostanie im zapodany, jacy ludzie będą nieśli kaganek wiedzy jest już kwestią drugorzędną.

Bądźmy szczerzy, każdy z nas doświadczył niesprawiedliwości w szkole, ale też wielu nauczycieli zapadło nam pozytywnie w pamięć. Poza ograniczaniem się do roli przekazującego wiedzę ujrzeli w nas wartościową osobę. Zainwestowali swój czas w rozwijanie naszych pasji, motywowali do rozwoju. Prowadzili kółka teatralne, przygotowywali do zawodów sportowych, wyznaczali dodatkowy czas na poprawę ocen. Byli tacy, którym na nas zależało. Trafili się i tacy, którzy tego zawodu z pewnością wybierać nie powinni. Zawód nauczyciela powinien rodzić się z pasji, ale górnolotne idee nie wystarczą na spłatę kredytu. Całemu społeczeństwu powinno zależeć, żeby dzieci powierzone opiece i wpływowi nauczyciela otrzymały wartościowy przekaz. Dobry nauczyciel, to nauczyciel spełniony w swojej roli, wyczulony na drugiego człowieka, szanujący jego poglądy, otwarty na dialog. Pisząc „człowieka” mam na myśli także ucznia, bo nie dla wszystkich może to być takie oczywiste.

Strajk to walka o godność i szacunek dla zawodu nauczyciela

Skupianie się na aspekcie finansowym jest drogą na skróty.

Przechodzimy poważny kryzys publicznej edukacji. Wiara w porządne wykształcenie została zachwiana. Bez umocnienia pozycji nauczyciela, okazania mu szacunku, walka o godną edukację naszych dzieci jest skazana na klęskę. To nauczyciele mają wpływ na to, kim w przyszłości staną się nasze dzieci. Nauczyciele kształtują tych młodych ludzi, kształtują społeczeństwo. Im głośniej krzyczymy jakimi są nieudacznikami i pazernymi złymi ludźmi, tym gorzej dla nas, naszych dzieci i czasów, w jakich przyjdzie nam żyć.

____________

Obu paniom ze śląskiego liceum i przedszkola, które zgodziły się zapozować do zdjęć (okładkowe i w środku artykułu) bardzo dziękuję.