Od wczoraj media donoszą o pożarze katedry Notre Dame. Wybudowana ponad 800 lat temu, symbol Francji, dla wielu symbol chrześciaństwa. Smuci nie tylko utrata dziedzictwa  kulturowego, ale upatrywanie w tym kary Boskiej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że symbolika religijna choć ważna, nadal jest tylko symboliką, a nie miernikiem nastrojów w Niebie. Pożar katedry Notre Dame nie jest symbolem upadku chrześcijaństwa, jest skutkiem niewłaściwego zbezpieczenia jej przed ewentualnym zaprószeniem ognia, czy zwarciem instalacji elektryznej. Nie zamontowano żadnego systemu przeciwdziałania pożarowi, jak choćby kurtyny wodne zabezpieczające przed dalszym rozprzestrzenianiem się ognia.  Jednym słowem to ludzie zawinili (prawdopobnie do zaprószenia ognia doszło podczas wykonywania prac remontowych), a przypisywanie mocy sprawczej Panu Bogu jest kuriozalne. 

Jeśli mamy mówić o o upadku chrześcijaństwa, to wróćmy do obojętności wobec dzieci tonących na Morzu Śródziemnym, pedofilii w Kościele, braku zrozumienia dla problemu uchodźców, do rasizmu i ksenofobii.   

Pożar katedry Notre Dame – wyścig w retoryce absurdów

Ojciec Kasper Mariusz Kaproń, polski franciszkanin pracujący w Boliwii napisał “Twierdzenia, że to kara Boska  za laicyzację to zwyczajne bluźnierstwo. We Francji żyłem Bogiem, a z Polski wyjechałem, w dużej mierze dlatego, że byłem zgorszony hipokryzją”.

W tym kontekście oświadczenie kardynała Stanisława Dziwisza w ogóle mnie nie zaskakuje: “Ta płonąca katedra to symbol płonącej Europy. Oby ten ogień przyczynił się do odnowienia Europy i chrześcijaństwa w Europie”.  

Pan Janusz Korwin-Mikke wytoczył działa i wystrzelił: “Tragiczny pożar paryskiej katedry Notre-Dame – rezultat ubogacania Francji śmieciem ludzkim z Bliskiego Wschodu”.   

Panią Magdalenę Ogórek uspokajam; pani Magdaleno, korona cierniowa, o którą się Pani tak obawiała jest już bezpieczna. Kapelan paryskiej straży pożarnej Jean Marc Fournier wyniósł cenne relikwie z płonącej katedry. Chciałabym, że ten szczegół nie spędzał już pani snu z powiek. Wystarczy, że martwi się pani obecnością meczetów w Europie, a już samo to może odcisnąć niejedną zmarszczkę na czole. 

Jeśli płonąca katedra Notre Dame ma do nas w jakiś sposób przemówić to chyba tylko tak, żebyśmy uświadomili sobie kruchość naszego istnienia. I przemijanie.

Katedra Notre Dame to nie tylko symbol wiary katolickiej (jeden z wielu), ale i nasze dziedzictwo kulturowe. Emmanuel Macron oświadczył, że świątynia zostanie odbudowana. Swój akces w sfinansowaniu starań o przywrócenie dawnej świetności katedry zgłosiło wiele osób z całego świata.

__

zdjęcie wyróżniające: AP/East News