Zapytana kiedyś o najpiękniejszy moment mojego życia bez namysłu odpowiedziałam, że:

  • narodziny mojej córki (magiczne doświadczenie)
  • nurkowanie z butlą w Morzu Czerwonym (duchowe przeżycie)

Do tego stopnia, że po powrocie rozważałam kurs i zrobienie patentu płetwonurka. Skończyło się jak się skończyło, ale pragnienie zanurzenia się w wodny świat pozostało. Tym, co zapamiętałam ze wstępnej instrukcji, było ostrzeżenie o możliwości rozerwania płuc (błędna technika używania ustnika w sytuacjach awaryjnych) i potencjalny atak rekinów, odgryzienie palca przez murenę i ławica uzbrojonych w zęby barakud.

Nurkowanie z butlą

Zanurzenie się z tlenem na głębokość 5 i 10 metrów nie jest niczym nadzwyczajnym, jednak kiedy moja głowa znalazła się pod wodą pierwsze czego doświadczyłam, to panika. Woda wlała mi się w gogle, ściąganie w dół przez instruktora niejako na siłę (miałam dwa podejścia i w panice wynurzałam się na powierzchnię, uznał widocznie, że donikąd nas to zaprowadzi i zastosował działania przemocowe). Pretensji nie mam, ale w pamięci zostało. W trakcie schodzenia czułam silne ciśnienie, konieczne było przełykanie śliny. W ekstremalnych przypadkach może dojść do rozerwania błony bębenkowej.
Przede mną pojawił się inny świat. CISZA. Przede wszystkim cisza i uderzenia własnego serca. Bezwładność, lekkość, TA CHWILA, ten jeden moment.

Kiedy uświadomiłam sobie, że jestem w sytuacji, w której moje bezpieczeństwo zależy tyko ode mnie samej, siłą woli uspokoiłam gonitwę myśli. Spokojny oddech, rozejrzenie się wokół i świadomość innego wymiaru, w jakim się znalazłam. Wszystko działo się w zwolnionym tempie. Obok mnie płynął instruktor i koleżanka (także początkująca).  Nie wspomnę o tabunach innych grup, które nurkowały w tym samym czasie, ale ich obecność zauważyłam dopiero po wynurzeniu. W głębinach jesteś skupiony na sobie w TYM momencie. Osławione TU i TERAZ przyszło spoza mnie. Myślenie zeszło do minimalnego poziomu, chłonęłam obrazy, które porażały kolorami. Egipt słynie z najpiękniejszych raf koralowych, mogę potwierdzić, że zapierają dech. Ławice ryb przepływających w każdą stronę. Oczy żyjątek morskich jakby nie dostrzegających mojej obecności. Inny, niemy świat. 

Niczego nie dotykać

Zapamiętałam przestrogę, żeby niczego nie dotykać. Nie chodzi tylko o ingerencję w to środowisko, ale zminimalizowanie ryzyka. Ryby zwykle nie atakują bez powodu, ale w sytuacji zagrożenia zwyczajnie bronią się.

Szkaradnica prowadząca denny tryb życia wtapia się w dno i maskuje. Jest jednym z najbardziej jadowitych zwierząt morskich, a jej ukłucie może być dla człowieka śmiertelne. Barakudy pływające ławicami wyposażone są w ostre zęby i atakują czując zagrożenie. Mureny spoczywają zwykle w jamie skalnej, a na żer wychodzą nocą. Należy podziwiać je z daleka, bo drażnione potrafią odgryźć palec. Skorpena nazywana “morskim kameleonem” żyje wśród raf maskując się idealnie. Ciało ma pokryte kolcami i jadowitymi gruczołami. Do ukłucia może dojść przez przypadek, gdy się ją na przykład nadepnie. 

Zasada, żeby niczego nie dotykać podczas nurkowania z butlą jest niczym innym jak ograniczeniem ryzyka ataku ze strony zwierząt morskich, które same w sobie nie szukają zaczepki. Przypadki ataków rekinów w ciągu roku zamykają się w 100. Mało kto wie, ale spośród 2 tysięcy gatunków tylko 200 jest mięsożernych. Nadal nie uspokojeni? Rekiny pływają na głębokości powyżej 40 metrów, a nurkowanie z amatorami odbywa się na 5 i 10 metrach. Tym samym ryzyko spotkania rekina spada prawie do zera. 

Parzący problem

Nurkowanie z butlą w moim przypadku okazało się tak ekscytujące jak bezpieczne. Jednak doświadczyłam zmasowanego ataku morskich stworzeń podczas snorkelingu, kiedy większa część mojego ciała nie miała osłony w postaci pianki. Na początku nie wiedziałam co się dzieje. Coś raziło mnie prądem. Dopłynęłam do burty statku i czym prędzej wdrapałam na drabinkę. Na tej wysokości rozpościerał się obraz morza usianego milionami meduz! Te cholery posiadają długie czułki zaopatrzone w komórki parzydełkowe. Szczerze powiem, że odebrało mi to chęć dalszego snorkelingu.  Oparzenia meduz nie są niebezpieczne dla człowieka, ale z pewnością bolesne, a w ilościach hurtowych nawet bardzo. 

 

Turystom ku przestrodze

Prawdą jest, że nurkowanie w Egipcie w przypadku zorganizowanych grup to typowa masówka. Nurkowanie z butlą nie wymaga sportowych umiejętności, kondycji, nie jest szczególnie trudne. Dlatego też turyści z hotelowych miasteczek często wykupują taką formę rekreacji jako dreszczyk adrenaliny i pamiątkę z wakacji; nic w tym złego. Bezpieczeństwo sprowadza się do przestrzegania ogólnie przyjętych zasad nurkowania i nieprzekraczania własnych umiejętności. Zdarzają się jednak wypadki. Ten najgłośniejszy miał miejsce w 2008 roku, kiedy to dwójka Polaków z Chełma zginęła podczas nurkowania. Uczestniczka kursu dostała się pod śrubę zacumowanej przy pomoście motorówki, na pomoc rzucił się instruktor. Obojga nie udało się uratować.

Tęsknota

Egipt ma fantastyczną bazę nurkową przygotowaną dla turystów. Może pochwalić się pięknymi rafami koralowymi. Morze Czerwone jest ciepłe, przejrzyste. Jest tylko jedno “ale”. Nurkowanie wciąga. Tęsknię i wiem, że wrócę, żeby to powtórzyć.

Jeśli już będziesz w Egipcie wybierz się na wschód słońca na Górze Synaj. O szczegółach poczytasz tutaj.