Aktorstwo,  Rozwój osobisty

Bądź kim chcesz się stać!

Przeszło Ci kiedyś przez myśl, że już za późno na pewne rzeczy, albo nie ma sensu w ogóle zaczynać, bo jesteś cienias i po co się wydurniać? Wielu z nas rezygnuje z siebie z dwóch zasadniczych powodów: nie wierzy w siebie, albo za bardzo wierzy innym. A inni już doskonale wiedzą jak podłożyć nogę. Chyba, że masz wokół siebie samych przyjaciół, którzy motywują Cię do działania – wtedy nie marnuj czasu na ten artykuł, tylko umów z nimi na wino i świętujcie, bo jest co.

Bądź kim chcesz się stać! Resztę olej.

Słyszałaś kiedyś, że pozujesz na kogoś, kim nie jesteś? Udajesz lepszą, niż inni? Mnie też się przytrafiło. Wszystko przez niskobudżetowe podróże. Jakbym specjalnie jechała się ściorać tylko po to, żeby sprostać wymyślonej wizji siebie samej. Co za bzdura! 

Gdyby zapytać 10 osób co sądzą o Tobie padłoby 10 różnych opinii. Często wykluczających się. Z prostego powodu: ludzie zawsze wiedzą lepiej. Wszyscy odgrywamy w życiu jakieś role, nie ma co zaprzeczać. Jak raz pokażesz się z jednej strony trudno będzie przekonać innych, że masz jeszcze drugą. Wrzucają Cię do worka z napisem: marudna, zrzędliwa, cwana, małomówna, hop do przodu, przemądrzała.

Odgrywamy role narzucone nam przez społeczne uwarunkowania, środowisko zawodowe, znajomych spotykanych w różnych miejscach i czasie. Dla własnych dzieci jesteśmy kimś innym, niż dla kolegów z pracy. Która twarz jest prawdziwa? Wszystkie. 

Dobrze dobieraj przyjaciół

Przyklejają nam łatki i trudno jest walczyć z poglądami na swój temat. Zresztą bądźmy uczciwi – część z nich może być prawdziwa, a tylko nam samym trudno dopuścić do siebie nieprzyjemne informacje. Przeglądanie się w cudzych oczach pozwala złapać dystans, spojrzeć na problem z innej perspektywy. Ważne zatem kogo posłuchamy, bo nie wszyscy dobrze nam życzą, a ci, którzy mają odwagę skrytykować (z troski) zwykle należą do wąskiego grona przyjaciół. Tych posłuchaj.

W życiu przechodzi się przez różne etapy i na każdym z nich uwalniane są kolejne pokłady energii. Wspinasz się na inny poziom rozwoju. Może Ci się wydawać, że wszystko co robiłeś dotychczas jest do bani, zastanawiasz się kim była ta osoba sprzed roku, dwóch, pięciu. To nie mogłeś być Ty! A jednak. Patrząc na dotychczasowe dokonania możesz mieć wrażenie, że zmarnowałeś sporo czasu, ale powiem Ci, że jesteś w błędzie

Moja droga ku chwale

2,5 roku temu założyłam bloga JestJedenSwiat.pl na platformie WordPressa. Wykupiłam hosting, domenę, postawiłam stronę tymi ręcami. Ba! Nadal stawiam, bo to niekończąca się historia. Przekopałam się przez aspekty techniczne (plus milion tych, do których /jeszcze/ nie dotarłam) i działam dalej. Im głębiej wchodzę w temat tym większa wściekłość mnie dopada. Bo widzę więcej. Wstyd mi za niedociągnięcia techniczne, infantylne teksty, niedopracowane tematy. Moje wymagania rosną. Dostrzegam więcej, niż te 2,5 roku wstecz, bo w międzyczasie przeszłam spory kawał drogi. Gdyby nie to wszystko nie miałabym szansy zaobserwować własnych potknięć i pracować nad nimi. Jak można postrzegać to doświadczenie w kategoriach porażki?!

Mam bazę, którą mogę ulepszać. Mam ją dzięki własnej pracy i zaangażowaniu. Jestem na wygranej pozycji, bo ROBIĘ COŚ, działam. Nie zastanawiam jak mogłoby być pięknie, tylko angażuję swój czas i siły, żeby kroczyć naprzód. Wypływam na nieznane lądy i choć wiem, że nie podbiję świata dzięki YouTubowi, to i tak montuję filmy. Kto mi zabroni. Gdybym porównywała się do ludzi, którzy zajmują się tematem półprofesjonalnie mogłabym pieprznąć tym wszystkim i odkorkować wino. Zalać się w trupa (trzy lampki i załatwione, tania jestem) i biadolić nad losem pokonanej królewny. Tylko mi to lotto, że inni są lepsi w jakiejś dziedzinie. Zawsze byli i długo będą. I chwała im za to! Nie o to chodzi, żeby złapać króliczka 🙂

Nie musisz być najlepsza w tym, co robisz

Wystarczy, że działasz z pasją. Jesteś najlepszą wersją samej siebie. Inni to inni. Patrz, podziwiaj, wzoruj się, doceniaj. Jednak zawsze niech przyświeca Ci myśl: jestem niezła, bo staram się jak mogę. Najlepsza być nie muszę, bo po co?

W teatrze, w którym gram obcuję z ludźmi na bardzo różnym poziomie aktorstwa. Wszyscy jesteśmy amatorami i nie w głowie nam porównywanie się do profesjonalistów. Zresztą nieskromnie powiem, że ostatnia sztuka w Teatrze Wyspiańskiego w Katowicach “Rosemary” nie mogłaby się równać z naszym amatorskim graniem. Żenujące przedstawienie (poza parą starszych aktorów, którzy posiadali warsztat) uświadomiło mi, że nawet osoby posiadające wykształcenie w danej dziedzinie nie muszą być specjalistami. Przypuszczam, że młodsza obsada spektaklu składała się z słuchaczy studium aktorskiego działającego przy teatrze. Oj długa droga jeszcze przed nimi.

Wracając do Lekkiego Teatru Przenośnego, nasz reżyser przyjmuje do zespołu wszystkich. Oczywiście nie każdy od razu wchodzi na scenę, a znaczącą rolę otrzymuje w odpowiednim czasie, ale… Ale reżyser wychodzi z założenia, że aktorem może być każdy, to tylko kwestia treningu. Nie każdy ma do tego talent, ale da radę poprawnie zagrać jeśli odpowiednio na to zapracuje. I włożyłabym tę teorię między bajki gdyby nie fakt, że osobiście obserwuję metamorfozy kolegów. Tych, którzy nie odpuszczają, bo wielu pojawia się na kilku próbach i kiedy tylko uświadomi sobie, że choć w pewnym sensie “bawimy się” w teatr, to angażujemy siły i czas, co przekłada się godzinowo na połowę etatu (a wszyscy jesteśmy aktywni zawodowo, mamy rodziny).

Bądź, kim chcesz się stać

Zmierzam do tego, że możesz być kim tylko chcesz. Nie zakładaj z góry, że na pewne rzeczy jest już za późno, albo brakuje Ci wiedzy. Jeśli masz jakieś niedostatki, to jest to brak wiary w siebie. Możesz wszystko. Ale nic musisz. I tak jesteś najlepszą wersją siebie samej. Uśmiechnij się.


Gdybyś chciał wiedzieć czego pragną kobiety rzuć okiem na ten artykuł.



Opowiadam o świecie i ludziach, którzy w nim żyją, czyli trochę o Tobie i o mnie. Dzielę relacjami z wypraw na własną rękę, najchętniej do Azji. Przyglądam się innym, zastanawiam kim są, jak żyją, za czym tęsknią. W przerwach od podróżowania opisuję magię teatru i zmagania, przed jakimi staje aktorka nieprofesjonalna, którą bywam. Podróżowanie w głąb siebie to zastanawianie się kim jestem i dokąd zmierzam. Bo w życiu poza celem liczy się sens istnienia, który nadają także inni ludzie, dlatego ważne kim się otaczasz.